Komunikacja międzyludzka

Wstęp

Człowiek jest zdecydowanie najdoskonalszą istotą stąpającą po ziemi, o czym świadczy fakt, że po niedługim czasie zdążył ją sobie podporządkować. Istota ta potrafi myśleć, odczuwać, mieć swoje własne zdanie, być szczęśliwym, cierpieć, śmiać się i płakać. Jednakże, bez drugiego człowieka powoli stałby się roślinką niezdolną do odczuwania jakichkolwiek emocji. Oczywistym jest, że do życia każdemu z nas potrzebny jest drugi człowiek. A dwoje, nawet przypadkowych ludzi, zawsze się ze sobą komunikuje-czy jest to spojrzenie przy mijaniu się w drzwiach, czy też słowa:"no to, moi drodzy, wyciągamy karteczki" na straszliwej lekcji matematyki, a nawet potyczka (nie tylko słowna) między porządnym obywatelem posiadającym telefon komórkowy a dresem takowego nieposiadającym, a chcącym mieć właśnie ten najnowszy model. Łatwo można więc zauważyć, że KOMUNIKACJA-tak werbalna jak i niewerbalna (choćby uśmiech czy grymas na twarzy) towarzyszy nam wszędzie i ułatwia nam życie z drugim, wszak bardzo ważnym dla nas człowiekiem.

Brail

Alfabet Braille'a Wymyślony w 1835r. przez Louisa Braille'a sześciopunktowy system pisma pozwala niewidomym na samodzielne czytanie. Małe i duże kropki ułożone w odpowiednich miejscach to litery, które rozpoznawane są palcami. Dzięki rozwojowi nowoczesnych technologii powstały również programy umożliwiające pisanie alfabetem Braille'a na klawiaturze komputera, a brajlowskie książki można znaleźć w coraz większej liczbie bibliotek.

Gratisy

Rozmowy, gesty, sms-y, maile, telegramy-te wszystkie sposoby kontaktowania się z innymi są powszechnie używane, zazwyczaj bez większych problemów, niekiedy nawet nieświadomie. Ale czy ktoś z was kiedykolwiek się zastanawiał, jak komunikują się Indianie żyjący na sąsiednich wyspach albo czy graliście w "pokazywane" kalambury? Trzeba przyznać, niełatwa to sprawa.

Internet

Na początku był chaos. Nie istniały sieci teleinformatyczne, nie istniały nasze kochany metody komunikacji przez internet.

Metody komunikacji można podzielić na kilka podstawowych grup:

  1. poczta elektroniczna oraz grupy dyskusyjne
  2. komunikatory internetowe (tzw. instant messengery)
  3. czaty
  4. fora
  5. strony internetowe (tak, tak, właśnie sie z tobą komunikujemy :P)

Przeanalizujmy te grupy dokładniej.

Poczta elektroniczna jest jedną z najstarszych metod komunikacji przez internet. Przy pomocy poczty elektronicznej komunikują się z nami wielkie korporacje reklamowe, zasypując nasze skrzynki jak najbardziej nam przydatnymi reklamami ofertami i innym szeroko pojętym SPAMem. Z tej metody także użytek czynią młodzi (i starsi) programiści chcący pokazać nam swoje niekoniecznie przyjemne dzieła. Tak właśnie rozprzestrzeniają się wirusy i rozprzestrzeniać się będą. Jak mawiał Einstein "Wszechświat i głupota ludzka są nieograniczone". Z tą dziedziną komunikacji związane są także pojęcia "grupa dyskusyjna" i "grupa mailingowa". Grupy mailingowa to specyficzny serwer pocztowy który po otrzymaniu maila od członka grupy rozsyła go do pozostałych członków grupy. Bardzo dobra metoda na tworzenie setek bezsensownych maili. Grupa dyskusyjna jest bardzo podobna do grupy mailingowej, tyle tylko że zwykle ma jakiś określony zakres tematyczny.

Komunikatory internetowe, jedni z największych złodziei czasu. Wiele osób spędza bezproduktywnie czas siedząc godzinami przed komputerem, tworząc megabajty tekstu ,którego i tak nikt nie przeczyta dokładnie, i nazywa ten proces rozmową...

Najpopularniejszymi komunikatorami są:

  1. ICQ - najpopularniejszy na świecie komunikator, korzystają z niego miliony użytkowników komputerów z dostępem do internetu. Użytkownik jest identyfikowany przy pomocy 9cio cyfrowego numeru (ICQ - fonetycznie: i seek you)
  2. AIM - kolejny bardzo popularny komunikator, nieco mniejsza liczba użytkowników niż ICQ, używany głównie w USA. Użytkownik jest informowany na podstawie tzw. "screen name" (AIM- America online Instant Messenger)
  3. MSN Messenger - produkt ulubionej przez wszystkich użytkowników komputerów (kto nie zna niebieskich ekranów śmierci) firmy Microsoft. Ma zdecydowanie mniej użytkowników niż wymienione wyżej sieci, jego "łatwość obsługi" zdecydowanie utrudnia życie użytkownika. Ma możliwość prowadzenia wideokonferencji. Użytkownik identyfikowany jest na podstawie adresu internetowego (zwykle skrzynka hotmail)
  4. Jabber - sieć typu "napisz własny program do obsługi i łącz się z nami" w internecie jest dostępnych wiele programów obsdługujących protokół Jabbera. Sieć posiada relatywnie mało użytkowników. Identyfikacja na podatwie JID (wygląda podobnie do adresu e-mail)
  5. Tlen, Gadu-Gadu - najpopularniejsze polskie komunkatory, nie będę się rozwodził na ich temat.

Czaty - Idealny sposób komunikacji dla ludzi którzy lubią rozmawiać o niczym. Zwykle panuje tam totalny chaos, zdarza się że 50 użytkowników pisze do siebie na różne tematy jednocześnie. Czytanie czegoś takiego zwykle przyprawia człowieka o palpitacje serca, migotanie przedsionków i apopleksję.

Do bardziej cywilizowanych gatunków czatu należy IRC, czyli Internet Relay Chat. Od zwykłgo czata różni się poziomem zabezpieczeń przed niechcianymi użytkownikami. Każdy kanał IRC ma operatorów, tzw. op-ów, którzy mają władzę nad resztą użytkowników. Piszesz nie na temat?... op zadba o wykopanie cię z kanału. Denerwujesz użytkownikó zalewając ich setkami linii tekstu?... op zafunduje ci bana, co zapobiegnie twojemu ponownemu pojawieniu się na kanale.

Fora - skarbnice nikomu niepotrzebnej wiedzy. Masz problem? - nie wahaj się wysłać posta z prośba o pomoc. (zaznaczam że moderatorzy nie lubią gdy przed wysłaniem posta nie przeszukasz forum. Nic tak nie denerwuje jak setne pytanie na ten sam temat). Leniwy moderator to najgorsza plaga, przedzieranie się przez setki postów które dawno powinny być przeniesione/usunięte jest niezwykle "przyjemne".

Strony internetowe - metoda komunikacji dość jednostronna. Wyznacznikime jakości strony jest czas jaki użytkownik spędza na niej. Zwykle długotrwałe przebywanie jest spowodowane piękną szatą graficzną lub obecnością ciekawych materiałów. Niestety niektóre instytucje "twórczo" rozwinęły możliwość utrzymania tego wskaźnika na wysokim poziomie, mianowicie, ich serwisy są skonstruawane w tak przemyśłny sposób, aby nie pozwolić użytkownikowi znaleźć infomacji której szuka.

Także firmy telekomunikacyjne będące providerami (dostawcami usług internetowych) powodują wypaczenie tego wskaźnika. Z doświadczenia wiem że dzięki degradacji łącz pomiędzy poszczególnymi sieciami teleinformatycznymi w polsce bardzo często zdarza się, że zdecydowanie łatwiej poruszać się po serwisach zagranicznych, niż po krajowych, w których czas oczekiwania na załadowanie się strony jest horendalnie długi.

Zdecydowanie lepszym sposobem komunikacji jest zwykła rozmowa. (vide komunikacja bezpośrednia)

Język Ciała

Jaka jest różnica pomiędzy rozmową listonosza z osobą, której przynosi on rachunek, ucznia z nauczycielem, który się na niego "uwziął" a dwójki zakochanych podczas romantycznej kolacji przy świecach? Osoba odbierająca rachunek obojętnym wzrokiem przebiega po twarzy listonosza, być może się uśmiechnie. Zgarbiony uczeń zerka z ukosa lub hardo wyprostowany bezczelnie patrzy nauczycielowi prosto w oczy. Zakochani trzymają się za ręce nieodrywając od siebie wzroku. Różnica pomiędzy tymi rozmowami jest ogromna-powodują ją gesty, mimika twarzy i ton głosu osoby wypowiadającej się. Jednak same ruchy ciała mogą niekiedy więcej powiedzieć o naszym rozmówcy niż to, w jaki sposób się ona wypowiada. Nawet podczas mówienia największych kłamstw (czyli totalnego ściemniania ale nie chciałam być aż tak dosłowna) można sprawić, że głos jest spokojny, opanowany, jednak trudniej jest opanować mimowolne drżenie rąk, nerwowe podrygiwanie kolanem czy też bezwiedne ruchy rąk w okolicach ust czy nosa. Dlatego też, aby w pełni zrozumieć drugiego człowieka, trzeba go nie tylko uważnie słuchać, ale i obserwować-i starać się zrozumieć, co chce nam przekazać on sam a co jego ciało.

Język Flagowy

Morski kod semaforowy jest używany w marynarce wojennej aby przekazywać sygnały w wypadku uszkodzenia radia, lub gdy obowiązuje cisza radiowa.

Marynarz który przekazuje informacje używa dwóch flag, w kolorze żółto czerwonym, podzielonych skośną linią (żółty przy trzonku flagi i na dole, czerwony w górnej zewnętrznej części). Nadawanie polega na ustawianiu flagi prawej i flagi lewej w jednym z pięciu położeń: dół, góra, nisko, wysoko, na zewnątrz.

Sam kod jest niezwykle prosty do zrozumienia. opiera się na tak zwanych kołach. Ustawiamy lewą flagę w dół i kolejne pozycje prawej flagi oznaczają kolejne litery, gdy dojdziemy do końca ustawiamy prawą flagę w pozycji "nisko" i wykonujemy obrót lewą flagą wyznaczając kolejne litery. I tak aż do końca alfabetu, czyli siódmego koła.

flagi

Język Migowy

Również głuchoniemi mają swój język znaków, umożliwiający im porozumiewanie się z otoczeniem. Różne ułożenia dłoni oznaczają poszczególne litery, które pokazywane kolejno składają się na całe wyrazy i zdania. Czasami jest to jednak trudne i niewygodne, bo wyobraźmy sobie np., że musimy przeliterować każde wypowiadane słowo. Dlatego istnieje również język znaków i gestów, oznaczających całe słowa, a nie pojedyncze litery, co znacznie skraca czas potrzebny na pokazanie tego, co chcemy przekazać.

Kalambury

Wyobraź sobie sytuację:

Niczego się nie spodziewając, zajadasz sobie spokojnie swoją ulubioną drożdżówkę (a, jak wiadomo, jedzenie to ważna rzecz), gdy nagle dopada cię Ola J. (pseudonim Jawor, patrz: autorzy strony) z tysiącem pytań - nie zawsze egzystencjalnych, zawsze za to wymagających natychmiastowej odpowiedzi. Z pełnymi ustami mówić nie wypada, cóż więc począć?

Oto rozwiązanie:

  • Upewnij się, że masz wolne ręce.
  • Uaktywnij swoją inwencję.
  • I do dzieła! - Przyjmij wymowny wyraz twarzy i, sugestywnie gestykulując rękami, nogami i wszystkim, co jeszcze się znajdzie pod ręką, a także posyłając Oli raz po raz błagalne spojrzenia, postaraj jej się jak najszybciej przekazać swój komunikat...

...brzmiący mniej więcej tak: NIE TERAZ, JEM!!!!

Mimo że ten sposób przekazywania informacji może się wydać nieco męczący, jego stopień trudności nie może się równać z tym związanym z udzielaniem odpowiedzi na wszystkie dręczące Olę pytania - doceń więc zbawienną moc tkwiącej w gardle drożdżówki! :)

Karteczki

Jak kontaktujemy się z członkami najbliższej rodziny? Oczywiście, najczęściej po prostu z nimi rozmawiamy. Czasem telefonujemy. Jednak nawet i telefon niekiedy bywa zawodny a użycie go niemożliwe. W takich sytuacjach niezastąpione bywają karteczki. Zwyczajne karteczki samoprzylepne, które możemy zostawić wszędzie-na lodówce, na stole w kuchni, a nawet przy dzwonku do drzwi. Zostawiając taką wiadomość mamy pewność, że dotrze ona do odbiorcy. Jest to pomysłowy i nietrudny sposób komunikowania się, a co najważniejsze-pewny i skuteczny.

Rodzajów takich karteczek jest wiele:

  • prosząco-błagalne: Proszę, umyj garnki./li>
  • rozkazująco-nieznoszące sprzeciwu: Umyj garnki!
  • pytające: Umyjesz garnki?
  • bezsensowno-bezcelowe: Kotku, kocham Cię i umyłam garnki.
  • oznajmująco-informujące: Ktoś musi umyć garnki.

Komunikacja Bezpośrednia

Zostałem poproszony o napisanie tego artykułu traktującego, jak wskazuje tytuł, o komunikacji bezpośredniej . W zasadzie nie wiem po co. Kolega bezpośrednio przekonał mnie żebym to zrobił co oznacza że komunikować umie się całkiem nieźle zważywszy na moje lenistwo. No ale jak już się zobowiązałem to napiszę. Zacznijmy od tego czym w ogóle jest ta cała komunikacja bezpośrednia.
Pomimo trudnej nazwy chodzi po prostu o rozmowę bezpośrednią tzn bez użycia wytworów techniki takich jak papier i długopis, telefon czy internet (za pośrednictwem którego piszę ten radosny twór zwany górnolotnie artykułem przez niektóych). Na komunikację bezpośrednią składają się słowa i oczywiście mowa ciała (ktoś chyba miał o tym pisać więc nie będę się rozwodził nad tym drugim problemem). Ach, zapomniałbym..otoczenie też nie jest bez znaczenia dla przebiegu rozmowy. W końcu o wiele przyjemniej uciąć sobie miłą pogawędkę w kawiarni (wersja dla pełnoletnich: pubie) niż na szkolnym korytarzu...i to nie tylko dlatego że szkoła zazwyczaj się źle kojarzy.

Po prostu wystrój wpływa na nastrój w jakim rozmawiamy - odrapane ściany placówek edukacyjnych nie prowokują hurraoptymizmu.

Po tych kilku uwagach wstępnych pozwolę sobie przejść do podziału rozmów na oficjalne (np. z nauczycielem przy tablicy) i nieoficjalne (obgadywanie tegoż nauczyciela po lekcji). Różnią się pod wieloma względami. Nie będę się zajmował poziomem stresu w obu przypadkach tylko raczej kwestiami językowymi. W pierwszej sytuacji raczej nie będziemy używać slangu ani tym bardziej wulgaryzmów, ale już w drugim (w zależności od oceny) możemy sobie pozwolić nawet na kilka niewinnych bluzgów. Oczywiście nie będę do tego zachęcał na stronie ale wiadomo jaka jest rzeczywistość. Poza tym poruszane tematy są zazwyczaj nieco inne - oficjalne rozmowy odbywają się często na jeden konkretny temat, nie dopuszczają plotek itp, w przeciwieństwie do potocznych pogawędek - tutaj zazwyczaj mówi się 'o wszystkim i o niczym' Co niektóych może po głebszych przemyśleniach dziwić (nie przejmujcie się, dziwić się każdemu wolno), to te drugie, bardzo niekonkretne i mało zazwyczaj wnoszące (tzn w stosunku do liczby użytych słów) sprawiają przyjemność, a te pierwsze co najwyżej stresują...no chyba że ktoś mówi z pozycji władzy ale mnie przynajmniej na razie to nie grozi więc na ten temat się wypowiadał nie będę.

Osoby komunikujące się powinny naturalnie zachować pewne normy, które ułatwiają przejrzystość komunikacji i sprawiają że rozmowa staje się przyjemniejsza.Po pierwsze nie należy nadużywać epitetów (zwłaszcza tych niecenzuralnych pod adresem drugiej osoby), bo czasem w wyniku tego przestaje być jasne o czym tak właściwie toczy się dyskusja, po drugie niekiedy określenia pewnego typu sprawiają że adresat wypowiedzi czuje się nieswojo.

Po drugie rozmawiając musimy pamętać o tym żeby nie tracić z oczu (tzn właściwie z pamięci) głównego wątku - jeśli rozmawiamy na jakiś temat to starajmy się nie robić zbyt wiele dygresji. Inaczej nigdy nie dotrzemy do sedna sprawy. Wiadomo jak to jest - dygresja, dygresja od dygresji itp.Z drugiej jednak strony czasem (w rozmowach nieoficjalnych bo te są mniej nudne a przecież nie mogę zanudzać potencjalnych czytelników tego artykułu) dygresje są zbawienne dla podtrzymania rozmowy gdy temat się zaczyna wyczerpywać.

Cóż, myślę że większość czytających moje marne wypociny ma podstawowe pojęcie o komunikacji bezpośredniej jak już wyjaśniłem ten termin zawiły a i wcześniej ta trudna sztuka nie była im zupełnie obca. Mniejszością natomiast przejmować się nie będziemy, demokrację mamy w końcu. I dlatego też pozwolę sobie z czystym (nieużywanym) sumieniem zakończyć mój wywód gdyż dalsza jego część musiałaby się sprowadzić do pouczania odwiedzających, a przecież nikt nie lubi być pouczany. Liczę na to że odwiedzający tę stronę wyniosą jakieś informacje i wyciągną jakieś wnioski z tego artykułu.

Komunikacja Uniwersalna

Na całym świecie jest ponad 200 państw. Języków około 3000. O wiele więcej dialektów. Ale przecież gdyby ludzie komunikowali się jedynie za pomocą swojego ojczystego języka czy też jednego-dwóch, których się uczą, to ani mieszkańcy przeciwległych półkul, a czasem nawet sąsiedzi nie byliby w stanie porozumieć się - a bynajmniej tak nie jest. Istnieje szereg sposobów na kontaktowanie się, rozumianych na każdej szerokości geograficznej - bez względu na język, rasę czy kulturę. Sposoby te mogą ratować życie, pomagają też łamać bariery komunikacyjne.

Krótkofalówki

Krótkofalówki (nie mylić z mikrofalówkami, przy pomocy mikrofalówki trudno się porozumiewać)

Krótkofalówka to połączony nadajnik i odbiornik fal radiowych, a dokładniej fal krótkich o częstotliwości 1600 kHz do 30000 kHz. Krótkofalówki jako urządzenia o prostej budowie nie może jednocześnie nadawać i odbierać, stąd dość charakterystyczny sposób porozumiewania się. Każdy użytkownik posiada sygnał wywoławczy, po każdej wypowiedzi po której oczekujemy odpowiedzi musimy wypowiedzieć słowo "odbiór" (albo inne wcześniej ustalone) i przełączyć krótkofalówkę w tryb odbioru. Gdy chcemy zakończyć rozmowę używamy sformułowania "bez odbioru".

Przykładowa rozmowa może wyglądać tak:

  • A: Tu jawor, klon zgłoś się.
  • B: O mój Boż... (słychać szumy)
  • A: Klon, zgłoś się, odbiór.
  • B: (szumy)
  • A: Klon, nie słyszę cię, odbiór.
  • B: (szumy)
  • A: Klon, co się dzieje? odbiór.
  • B: (szumy)
  • A: Kij ci w oko. Bez odbioru.

Krótkofalówki są wykorystywane gdy zachodzi potrzeba utrzymania grupy ludzi w kontakcie. Używane są między innymi przez ochronę w hipermarketach i policję. Zdecydowanie bardziej rozbudowane są krótkofalówki używane przez wojsko. Mają zdecydowane trwalszą baterię i większy zasęg, mogą więc być wykorzystywane w warunkach bojowych.

Krótkofalówki są też używane jako ogólnoświatowa metoda komunikacji. Istnieją związki krótkofalowców, należy do nich wielu znanych ludzi, między innymi Król Hiszpanii Juan Carlos (znak wywoławczy: EA0JC) Król Maroko Hassan II (CN8MH) oraz wiele innych osobistości.

Listy

,czyli "Drogi przyjacielu, piszę do Ciebie, aby Ci powiedzieć..."

Tak mniej więcej zaczyna się przeciętny list. I właśnie o listach jest ten artykuł. Zastanawiające może być, dlaczego właśnie o nich? Bo przecież w erze komputerów, Internetu, telefonów komórkowych i tym podobnych elektronicznych gadżetów, które sprawiają, że komunikacja, nawet na dużych odległościach, jest niezwykle prosta, takie zwykł, pisany ręcznie i wysyłany w kopercie list może wydawać się niektórym wynalazkiem z wykopalisk. Ale jak widać poczta prosperuje całkiem dobrze, a znaczki kupują nie tylko filateliści. Kto więc dzisiaj pisze listy? Ci, którzy potrafią docenić ich urok. Bo przecież, czy popularny e-mail może konkurować z napisanym własnoręcznie, na kolorowej, pachnącej papeterii, zapakowanym w kopertę, (co wzbudza ciekawość i potęguje napięcie przed otwarciem) tradycyjnym listem. Prawda, że listonosz nie Superman i czasem dostarczenie przesyłki może zająć nawet kilka dni, ale przecież im dłuższe oczekiwanie, tym przyjemniejsza jest później chwila otwierania upragnionego listu. Coraz mniej jednak osób pamięta o tych, przecież licznych, zaletach kiedyś tak popularnego sposobu komunikacji.

Dla tych, którzy listów nie uważają za staroświeckie, a ich pisania za stratę czasu, kilka podstawowych informacji.

Z czego składa się list? Tak, jak większość tekstów posiada wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Wstęp zawiera bezpośredni zwrot do adresata ("Cześć Wojtek", "Droga Ciociu", "Szanowna pani X"), wyjaśnienie celu pisania, oraz może być również nawiązaniem do poprzedniej korespondencji. Następnie rozwijamy temat, a kończymy zazwyczaj przekazaniem pozdrowień oraz wyrażeniem nadziei, że wkrótce otrzymamy odpowiedź ("z niecierpliwością czekam na Twój list")

Jak piszemy? Wszystko zależy od adresata. Inaczej zwracamy się przecież do kolegi z wakacji, a inaczej do dyrektora szkoły czy prezesa instytucji. Tu od razu narzuca się podział listów na formalne i nieformalne, czyli te pisane bardzo bezpośrednio, zazwyczaj potocznym językiem, oraz oficjalne, utrzymane raczej w podniosłym tonie.

A tematyka? Dowolna! Pomysłów jest tyle, co tematów do rozmów. A więc pióro w dłoń...

Komunikacyjne memory

Poczekaj, aż gra się załaduje... Może to trochę potrwać. Kiedy już stracisz cierpliwość, zawsze możesz użyć tego linku.

Morse

Pierwsze odnotowane wykorzystanie telegrafii (pisania na odległośc) miało miejsce w 1250 r. p.n.e., kiedy wódz grecki Agamemnon powiadomił o upadku Troi swą żonę Klitajmestrę, przebywającą 800km od niego, za pomocą ognisk zapalonych na wzgórzach.

3085 lat później Samuel Morse skonstruował pierwsze urządzenie "zapisujące'przekazywanie wiadomości przy użyciu elektromagnesu, baterii, drutu i kawałka ołówka. Ukośne kreski mogły być przesyłane na odległość zaledwie kilku stóp. Morse sam uznał ten proces za "nadzwyczaj prymitywny".

Pewnego wieczoru w 1838 r., czytając gazetę, wpadł na pomysł, jak w prostszy sposób przesyłać litery. Patrząc na kropki i kreski używane przez dziennikarzy do nadania większej siły ich doniesieniom, postanowił zastosować je zamiast pociągnięć rysika.

Alfabet Morse

Mowa Ciała

Każdy z nas musi przyznać, że rozmowa to najprostszy sposób kontaktowania się z drugim człowiekiem. Już w dniu narodzin donośnym krzykiem oznajmiliśmy światu o swoim przybyciu, a czymże jest krzyk jak nie sposobem komunikacji? Jednakże, choć na pierwszy rzut oka nie ma prostszej strategii porozumiewania się z innymi niż właśnie poprzez rozmowę. Przecież "chodzi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa" ale czy faktycznie jest to takie proste?

Radio/Telewizor

Radio i telewizor to urządzenia znajdujące się w prawie każdym domu. Rano przy śniadaniu włączamy radio, aby umilić sobie czas słuchając relaksującej muzyki, wieczorem włączamy telewizor by obejrzeć wiadomości. Jest to, oprócz czytania gazet (gazetek sobotnich wyborczych jak mawiał Jurek Kiler), najlepszy sposób na wyłapywanie nowinek ze świata, dowiedzenia się "co tam, panie, w polityce", bycia "na czasie". Ale mamy tę możliwość tylko i wyłącznie dzięki innym ludziom, którzy chcą komunikując się z nami przekazać te informacje. A my możemy dedykując piosenkę pozdrowić przez radio przyjaciółkę.

Szyfry

Na świecie istnieje niewątpliwie wiele różnych sposobów porozumiewania się. Można je też różnie dzielić. Próby tych podziałów zauważyliście na naszej stronie. Ja, jako człek z gruntu prosty (he, he), skłaniałabym się ku dość przyziemnemu podziałowi, a mianowicie: mniej lub bardziej skomplikowane w użyciu, a także mniej lub bardziej adekwatne do sytuacji. Bo kto z nas, chcąc powiedzieć coś mamie będącej w drugim pokoju wysłałby jej SMS-a albo w celu porozmawiania z kolegą w Abu-dabi wyszedłby na ulicę i zaczął głośno do niego krzyczeć?

Większość ludzi bowiem wybiera przeważnie sposoby najprostsze, najszybsze i najbardziej energooszczędne. Istnieją jednak sytuacje, gdy doświadczamy na przykład czyjejś inwigilacji i musimy postarać się, by nasza informacja dotarła tylko i wyłącznie do upatrzonego przez nas adresata. Wówczas używamy SZYFRÓW. Szyfrów na świecie również jest bardzo wiele, od bardzo trywialnych, po tak skomplikowane, że pewnie nawet ci co je wymyślili nie potrafią się nimi dobrze posłużyć:). Mimo, że nie jest to łatwy sposób przekazywania informacji, ja dość często go używam. Pomyślcie bowiem: jakież to inne i ciekawe, a zarazem praktyczne, gdy na przykład chcąc kogoś obgadać wyślecie na lekcji do kolegi/koleżanki zaszyfrowaną Morsem karteczkę o treści "Ale ona jest głupia.", a wspomniana osoba przekażę tą karteczkę dalej pozostając nieświadomą jej treści?

Przykłady kilku szyfrów:

  • GA-DE-RY-PO-LU-KI
  • PO-LI-TY-KA-RE-NU
  • ZA-KO-RE-NU-SI
  • PA-RE-KO-LI-DU-NY

Wszystkie polegają na tym, iż zamienia się np.(w pierwszym) G na A i odwrotnie.

Najbardziej upowszechnionym rodzajem szyfru jest Alfabet Morse'a.

Telefon

W roku 1876 amerykański wynalazca o dzwoniącym nazwisku wynalazł przedmiot, bez którego wiele osób nie wyobraża sobie życia. Pan Bell, bo o nim mowa, rozszerzył zasięg telegrafii do słowa mówionego, czym ułatwił utrzymywanie kontaktów z przyjaciółmi np. z drugiego końca kraju, ale także uprzyjemnił życie tym, którzy cały czas lub jego więkoszść spędzają w domu, a mimo to chcą znać najnowsze ploteczki z życia sąsiadów. Do dnia dzisiejszego sytuacja niewiele się zmieniła, trochę jedynie ulepszono aparaty-w XIX w. nikomu przez myśl nawet nie przyszło, aby kąpać się rozmawiając telefonicznie (ewentualnie rozmawiać kąpiąc się). Dzisiaj jednak jest to możliwe i nawet wygodne, i to bez zatapiania słuchawki. Za to zupełnie nie zmieniła się chęć poznania najświeższych ploteczek z życia towarzyskiego, w czym telefon od lat dzielnie nam pomaga.

Telegraf

Pierwowzorem telegrafu były wieże semaforowe Claude'a Chappe. Postawiono 15 takich wież na trasie Paryż - Lille (240 km) Telegraf ten działał na zasadzie podobnej do flagowego kodu semaforowego.
Pierwszym prawdziwym telegrafem by telegraf Samuela Soemmeringa powstały na terenie Bawarii. Składał się on z 35 kabli, które odpowiadały znakom pisarskim. Wysyłanie polegało na podłączeniu przewodu do odpowiedniego gniazda, odbiór polegał na odczytaniu w którym pojemniczku z elektrolitem oznaczonym literami wydziela się gaz. w 1837 roku William F. Cooke i Charles Wheatstone zbudowali telegraf igłowy, który potrzebował tylko 6 przewodów do działania. W tym samym czasie Samuel Finely Breese Morse zbudował swój telegraf wysyłający znaki w systemie binarnym (kropki i kreski), było to pierwsze zastosowanie alfabetu morse'a.

Anglik, David Edward Hughes, skonstruował pierwszy aparat telegraficzny, operujący znakami pisarskimi. Telegrafy Hughesa miały elektrycznie obracane tarcze z czcionkami po stronie nadawczej i odbiorczej. Kiedy po stronie nadawczej włączano napięcie do styku tarczy, odpowiadającego danej literze lub cyfrze, po stronie odbiorczej młoteczek odbijał na papierowej taśmie będący akurat naprzeciwko znak na tarczy.

W 1858 Sir Charles Wheatstone skonstruował telegraf automatyczny z czytnikiem papierowej taśmy perforowanej i rejestratorem piszącym, osiągający prędkość transmisji do 400 słów na minutę. Także w tym roku ułożono pierwszy transatlantycki kabel telegraficzny. Połączenie zdechło po 26 dniach (ci to dopiero musieli kląć...). Następny kabel, ułożony w 1866, działał przez 100 lat.

Typowy telegraf Morse'a składa się z klucza telegraficznego (czyli po prostu włącznika) którym wystukuje się kropki i kreski (dłuższe i krótsze sygnały), baterii oraz przewodu do stacji odbiorczej, w której znajdowało się urządzenie zapisujące sygnały na pasku papieru, lub dośwadczony telegrafista wsłuchujący się w piski.
Telegrafy były jednym z najbardziej znienawidzonych przez indian północnoamerykańskich urządzeń. Mieszkańcy "dzikiego zachodu" bardzo często przekonywali niczego nieświadomych indian do dotykania przewodów telegraficznych. Indianin zwykle mógł na własnej skórze poczuć jak "szokujące" wiadomości były przesyłane przez ten kabel.

(Tele)komunikacja

3500 lat p.n.e. człowiek pierwotny wynalazł koło, dzięki któremu mógł budować pojazdy, którymi łatwiej było podróżować-i to była pierwsza forma komunikacji. W 748r. n.e. powstała w Chinach pierwsza drukowana gazeta, będąca krokiem milowym w postępie nauki. W 1876r. Alexander Graham Bell wynalazł telefon, który umożliwił komunikację z innymi bez wychodzenia z domu. W latach 50. XXwieku pojawiły się pierwsze komputery, potem internet, dzięki któremu komunikacja z innymi, nawet odległymi miejscami na ziemii nie stanowi już problemu, a wysyłanie maili do przyjaciół na drugim końcu świata błyskawiczne. A od pisania listów się zaczęło...

Własny Język: Zrób To Sam!

Nasi eksperci:
L. Zamenhof - warszawski lekarz i poliglota z XIX w., twórca esperanto
J.R.R. Tolkien - brytyjski pisarz fantasy, autor słynnej trylogii "Władca Pierścieni", twórca gamy języków mieszkańców Śródziemia
A. Sapkowski - polski pisarz współczesny, autor sagi o wiedźminie, twórca języków elfów i innych postaci fantastycznych
Potrzebne ci będą:

elementy jakiegoś już istniejącego języka

Eksperci radzą:
  • Zamenhof: Najlepiej przyjmują się mieszaniny języków, np. w przypadku naszego kontynentu - języków europejskich, ze szczególnym naciskiem na romańskie.
  • Tolkien: Warto wykorzystać języki i dialekty archaiczne; osobiście preferuję staroangielski i celtycki.
  • Sapkowski: Należy wybrać jeden konkretny język, najlepiej mało znany (np. irlandzki); korygwać go będziemy za pomocą własnej inwencji.

reguły gramatyczne

Eksperci radzą:
  • Zamenhof: Konieczne jest, aby było ich jak najmniej (najwyżej 16) i aby nie było od nich wyjątków - to znacznie ułatwia użytkowanie, a tym samym podnosi atrakcyjność języka.
  • Tolkien i Sapkowski: Gramatyka może w dużym stopniu (a nawet w całości) przypominać gramatykę języka oryginalnego - w ten sposób niweluje się wątpliwości, jakich mogłoby nastręczyć całkowicie samodzielne jej tworzenie.

wyobraźnia i inwencja

Sposób wykonania:

Elementy języka wymodeluj przy użyciu wyobraźni i przytwierdź do reguł gramatycznych. Luki postaraj się wypełnić inwencją, nie przejmuj się jednak, jeśli ci się to nie uda w stu procentach - w trakcie użytkowania zostaną one samoistnie załatane.

Po skonstruowaniu:

Udostępnij swoje dzieło światu.

Eksperci radzą:
  • Zamenhof: Wydaj podręcznik. Zobaczysz, jak szybko nowy język zyska zwolenników. Możesz nawet liczyć na powstanie związków lingwistycznych oraz uczelni nim się zajmujących.
  • Tolkien i Sapkowski: Użyj nowego języka w książce, np. fantasy. Sukces tak wydawnictwa, jak i języka, gwarantowany. Efekt powstania słowników i stowarzyszeń lingwistycznych zainspirowanych twoim wynalazkiem nie jest bynajmniej uboczny.
Dobrej zabawy! :)

Znaki Dymne

Przeświadczenie że poniższy tekst będzie poświęcony metodom komunikacji czerwonych (upsss... to mogło zabrzmieć dwuznacznie, dla wyjaśnienia nie chodzi o komunistów lecz o indian) jest mylne. Wynika to z faktu, iż w waszych mózgach głęboko zakorzeniło się przekonanie o zbędności tej metody porozumiewania się w dzisiejszych czasach. Jak to się mówi: ZONK! Mylicie się, wszyscy żyjecie w błogiej nieświadomości spowodowanej brakiem czasu na jakiekolwiek egzystencjonalne refleksje. Wrodzona dobroć nakazuje mi wyprowadzenie was z błędu. Znaki dymne to jeden z najważniejszych sposobów przekazywania informacji w dzisiejszych czasach (heh, i tu was mam - pewnie myśleliście że to internet :)). Argumentem popierającym moją tezę może być coraz większa zawartość dwutlenku węgla w powietrzu. Znaki dymne przekazujemy sobie nieświadomie, nie znając wcale morsa ani innych alfabetów, o których istnieniu nawet nie mam pojęcia.

Każdy rodzaj dymu i każda okoliczność jego powstania, zmusza naszą podświadomość do szukania jego ukrytego znaczenia:

  • dym powstały w wyniku pieczenia jakiegoś fragmentu Bogu ducha winnego zwierzęcia (powszechnie znane jako "grillowanie") niesie ze sobą głęboką alegorię, którą rozumie każdy sąsiad: "przejdź się do mnie, udając że chcesz pożyczyć kosiarkę i przynieś coś do picia" (interpretację słowa "coś" zostawiam potencjalnym czytelnikom)
  • dym papierosowy, o charakterystycznym, nikotynowym aromacie: "jestem świadomy tego że mam raka płuc, a nawet jeśli nie, to tylko kwestia czasu"
  • dym ze świeczek zapachowych - szczerze mówiąc to nie niesie ze sobą niczego szczególnego prócz woni ...
  • dym potocznie zwany kuchennym, spowodowany przypaleniem pokarmów będących w stanie niezdatnym do spożycia: "gotowanie nie jest moją mocną stroną, ale mam wiele innych zalet..."
  • dym jako produkt reakcji - żelazko i ubranie: "prasowanie też nie należy do moich ulubionych zajęć, ale pamiętaj o innych moich zaletach..."
  • dym powstały w wyniku palenia się pomieszczenia, budynku bądź przedmiotu. Niestety z uwagi na ostatnie przeżycia autorki tego artykułu, nie będzie się ona wypowiadać na jego temat...